🔴 Aktualności
GorzkieGroszki.PL — blog: refleksje, nauka, kultura
← Strona główna / 🦌 Nasze Miasto Hrubieszów

Duma Hrubieszowa. Andrzej Greszeta — siłacz, który oddał ciężarom całe życie

🦌 Nasze Miasto Hrubieszów ✍️ Redakcja Hrubek.PL  ·  01.08.2026
Duma Hrubieszowa. Andrzej Greszeta — siłacz, który oddał ciężarom całe życie

Brązowy medalista mistrzostw Europy juniorów z Sewilli, dwukrotnie drugi sportowiec Zamojszczyzny, potem nauczyciel i trener młodych ciężarowców Unii. Odszedł w 2017 roku, mając zaledwie 40 lat — a jego historia to jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych kart hrubieszowskiego sportu.

„Duma Hrubieszowa!!!" — tak z trzema wykrzyknikami pisała prasa w 1997 roku, gdy Andrzej Greszeta wracał z Sewilli z brązowym medalem mistrzostw Europy juniorów w podnoszeniu ciężarów. Dwadzieścia lat później to samo miasto żegnało go w kościele Świętego Ducha — nauczyciela, trenera i człowieka wielkiego serca, który odszedł, mając zaledwie 40 lat. W historii hrubieszowskiego sportu niewiele jest postaci wspominanych z taką czułością.

Sztanga znaleziona w szkole średniej

Urodził się w Hrubieszowie, a ze sztangą zetknął się dopiero w szkole średniej — w Zespole Szkół nr 1, gdzie wychowania fizycznego uczyli trenerzy sekcji podnoszenia ciężarów Unii — Henryk Lebiedowicz, Antoni Czerniak i Leszek Tarnawski. Talent objawił się błyskawicznie. W 1995 i 1996 roku plebiscyt na najlepszych sportowców Zamojszczyzny dwa razy z rzędu stawiał go na drugim miejscu — przed nim byli tylko najwięksi. W 1996 roku wywalczył srebro mistrzostw Polski juniorów w Siedlcach, a rok później przyszedł występ życia: na mistrzostwach Europy juniorów w Sewilli, w kategorii powyżej 108 kilogramów, wynikiem 320 kilogramów w dwuboju sięgnął po brązowy medal dla Polski. Do dziś to jedno z najgłośniejszych osiągnięć w dziejach hrubieszowskich ciężarów.

Powrót do własnej szkoły

Mógł szukać kariery gdziekolwiek — wybrał powrót. Po studiach w zamiejscowym wydziale warszawskiej AWF w Białej Podlaskiej i zdobyciu uprawnień trenerskich wrócił do Hrubieszowa i stanął przy tablicy w tej samej Jedynce, której był uczniem, a popołudniami — przy pomoście w hali Unii, już jako trener. Pracował ramię w ramię ze swoimi dawnymi nauczycielami, a jego podopieczni zdobywali medale na zawodach ogólnopolskich i międzynarodowych; w 2011 roku, przy okazji sukcesów ciężarowców Unii, Rada Miasta nagrodziła go wspólnie z Antonim Czerniakiem. Ci, którzy go znali, wspominają nie tyle trenera, co człowieka: życzliwego, o wysokiej kulturze, przyjaciela młodzieży. Po pracy łowił ryby i gotował — i podobno robił to równie solidnie jak wszystko inne.

Ostatnia walka

Na początku sierpnia 2017 roku dowiedział się o guzie wątroby. Środowisko ciężarów zareagowało tak, jak on sam żył — solidarnie: zbiórkę na nierefundowany zabieg poprowadził jego starszy przyjaciel Antoni Czerniak, a pieniądze — ponad 40 tysięcy złotych — spłynęły od ludzi sportu z całej Polski. Zabieg się udał, przyszła nadzieja; potem niestety komplikacje. Andrzej Greszeta zmarł 20 września

← Strona główna

Podobają Ci się te newsy? Postaw kawę za:

💬